Anour Abdel-Malek
Nastawienie cywilizacyjne a kształtowanie nowego świata

 

Pamięci Josepha Needhama
maitre en l'art de civilisation

Wielki umysł koi
Mały umysł lży
Wielka dyskusja to iskra
Mała dyskusja to słowa roztrwonione
- Zhuangzi (Czuang-Tsy)

 

(1) Historyczny moment pojawienia się tego problemu, od samego początku, wiedzie nas do istoty współczesnych sporów na temat natury, roli oraz perspektyw "kwestii cywilizacyjnej".

Samego pojęcia "cywilizacji" aż do niedawna starano się unikać, a tu nagle dyskurs publiczny napełnia się niepowstrzymanym zachwytem nad cywilizacjami. Jest on obecny zwłaszcza wśród kręgów intelektualnych przyzwyczajonych do utartych dychotomii nauk społecznych ("lewica" - "prawica", "rozwinięty" - "rozwijający się", "centrum" - "peryferia", "konserwatywny" - "liberalny", "reakcyjny" - "postępowy", "religijny" - "świecki").

Ni stąd ni zowąd, w obliczu rozpadającego się imperium sowieckiego, końca systemu dwubiegunowego, w ramach rodzącej się jednostronnej hegemonii zostaje opublikowany esej, który roznosi się głośnym echem i wywołuje szok. "Cywilizacje", nareszcie wkraczające na scenę, jakoby nieuchronnie zmierzają ku "zderzeniom".

(2) Historia dowodzi, że "cywilizacje" od najwcześniejszych czasów były określane jako niezależne konstelacje formacji społeczno-kulturowych. Było tak zanim zaczęło się "tworzenie społeczeństwa międzynarodowego", takiego, które znamy współcześnie, od końca 15 wieku do naszych czasów.

(2.1) Historia starożytna była równoległym istnieniem właśnie takich konstelacji, przede wszystkim w postaci imperiów cywilizacyjnych Egiptu, Persji i Chin w "środku", a na Zachodzie - Azteków, Majów i Inków, żeby wspomnieć tylko o największych makro-formacjach.

(2.2) Znacznie później, w ramach Rzymu, zostały zjednoczone formacje społeczno-kulturowe Europy. Stan ten trwał aż do osłabienia Rzymu w okresie znanym jako "wieki średnie" (Europy). Jednocześnie w tym samym czasie możemy mówić o czterech innych konstelacjach poza ograniczoną sferą rzymsko-europejską:

(a) Chiny, trwające w ciągłości od czasów swojego powstania, 25 wieków przed naszą erą aż do dzisiaj.
(b) "Środkowe" terytorium islamu - Azja Południowo-Zachodnia oraz Afryka Północna, w obrębie kalifatów arabskich oraz szyickiego Iranu.
(c) Subkontynent Indyjski z przeważającą kulturą Hindu, z rządami sprawowanymi jednocześnie w większości przez władców muzułmańskich.
(d) Azjatycki i Euroazjatycki świat Mongołów, który wkrótce dostał się w strefę wpływów muzułmańskich.

W samej Europie Rzym był stopniowo zastępowany przez rozrastające się katolickie Christendom, które jednak rozwijało się znacznie wolniej niż cztery kręgi Orientu.

Wszystkie te konstelacje, określone przez późniejszych historyków jako "cywilizacje", nie posiadały z sobą żadnego kontaktu, poza krótkimi okresami w historii czy na skutek zbiegu okoliczności, aż do momentu gdy Jedwabny Szlak stał się głównym środkiem międzycywilizacyjnej, głównie handlowej, wymiany.

Od 11 wieku rosnąca w potęgę Europa ujawniła swoją długowieczną wrogość w stosunku do islamu w świecie arabskim (punkt "b" powyżej). Rozpoczęły się krucjaty wywoływane pod etykietą rzekomej misji cywilizacyjno-religijnej, podczas gdy tak naprawdę były one klasyczną falą militarnych kampanii grabieży i podboju, mających na celu doprowadzenie do przekazania "historycznych nadwyżek" w ręce rodzącej się burżuazji.

W okresie tym rozpoczęły się trwające całe wieki, aż do siedemnastego stulecia, fale kolonializmu, klasycznego imperializmu oraz imperializmu hegemonicznego. Procesy ekonomiczno-militarno-polityczne, którym towarzyszyła ekspansywna hegemonia kulturowa, zostały określone jako wojny "cywilizacyjne". W związku z nimi również pojawia się w dzisiejszych czasach pojęcie "zderzeń", związane z kategoriami "kultur" i "cywilizacji".

(3) Ale wciąż pozostaje pytanie: dlaczego teraz? Skąd ta nagła pewność pomimo nieuchwytnego trwania na krawędzi rozpaczy w obliczu wielości?

(a) Czynniki kulturowo-cywilizacyjne zawsze towarzyszyły okresom napięć, zmian i przekształceń: upadek Egiptu faraonów, który musiał stawić czoła inwazji z północy; imperium rzymskie w okresie walk z chrześcijaństwem, a także w obliczu rozwoju islamu, który zbiegł się w czasie z niknącą potęgą Europy; unicestwienie kultur Indian w Ameryce Środkowej, Południowej i Północnej, dokonane przez przybyszów z Europy; kryzysy imperiów osmańskiego i mongolskiego. Bardziej współczesne przykłady ze świata zachodniego to rewolucja z 17 października 1917 roku - kiedy rozgorzała walka między słowianofilami a zwolennikami Zachodu - aż do rozpadu ZSRR w 1991 roku. Chiny nie doświadczyły konfrontacji aż do 19 wieku, podobnie Japonia, podczas gdy Azja Południowo-Wschodnia i Południowa zderzyła się z inwazją z Zachodu jakieś 2 wieki wcześniej.

(b) Czynnik ten został uznany za walkę o "zachowanie", przeciwko "wtargnięciom" - określenie jako aktorów "narodów", "kultur" czy "cywilizacji" to terminologia, którą posługuje się ostatnio historia jako centralna dyscyplina nauk społecznych i humanistycznych.

Zachowanie staje się tym samym synonimem normalności. Normalność świata zdefiniowana za pomocą centralnej pozycji Zachodu, wcześniej Europy, obecnie - Ameryki Północnej, jest otoczona przez "innych", pobrzeża formacji społecznych zmarginalizowanych przez konkretną i rzeczywistą historię do roli peryferii. "Inni", cywilizacyjne imperia z przeszłości, obszary geo-kulturowe, a także ciągłość trwania odległych Chin - wszystko to postrzegane jest jako starożytność, rejony egzotyczne, w których zachodziły dziwne procesy, oraz domena tego, co osobliwe.

Krótko: normalność była synonimem zachowania centralnej pozycji, czy też hegemonii, Zachodu - od końca 15 do połowy 20 wieku.

Co do głównego pytania: "dlaczego teraz?", odpowiedź musi być udzielona w perspektywie przemian na świecie, w obliczu zmian dokonujących się na Zachodzie, który cieszył się statusem centralnej i hegemonicznej rzeczywistości od 15 wieku.

(4) W tym momencie istotne jest wzięcie pod uwagę wpływu pięciu wieków "węzłowości" i hegemonii Zachodu na ruch idei, a także światopoglądów (Weltanschauungen), i ogólne nastawienie nauk społecznych i humanistycznych.

(a) Społeczeństwo międzynarodowe, czyli Europa jako środek osi zależnych od niej krajów, kultur, narodów i formacji społecznych, od samego swojego początku, czyli od 18 wieku, postrzegało całość jako jeden twór - uniwersalną konstelację (wyłączając z niej jednocześnie większą część kontynentu azjatyckiego), co doprowadziło do pojawienia się idei "uniwersalizmu". Stąd określenie tej struktury jako wszechobejmującej cywilizacji, łączącej wszystkie składające się na nią części i czynniki - to, co zdobyło centrum uznano za "normalność" przedstawiającą "powszechne" schematy życia i wartości, które mają być zaakceptowane przez peryferia. Od samego początku ta rzekoma jedyna i wyjątkowa "cywilizacja" była postrzegana jako absolutne nastawienie i norma nauk humanistycznych - przeszłych, teraźniejszych i przyszłych. Odmienność nie była uznawana w innej postaci niż tych "drugich", którzy mają zostać zanegowani i "znormalizowani" na drodze redukcjonizmu. "Comment peut-on etre Persan" Monteskiusza otwarcie wyrażało tę wizję, zapominając, że Persja, Egipt i Chiny istniały przed nowym, ograniczonym światem europejskiej burżuazji kilka tysięcy lat wcześniej.

(b) Ta powszechna wizja świata znalazła swoje odbicie w sposobie stosowania narzędzi badawczych i interpretacyjnych w odniesieniu do społeczności ludzkich. To, co zdobyte uznano za normalność. Centralną grupę w ramach formacji społecznych postrzegano jako element, który dostarcza surowca do ujęcia całego wachlarza społeczeństw z perspektywy uniwersalizmu. Zignorowano istnienie wielości w całej strukturze idei i pojęć ze względu na niewzruszone przekonanie, że rzekoma uniwersalność świata, która wykształciła się w ciągu pięciu wieków, mogła posłużyć za dostateczna podstawę stwierdzenia o uniwersalnym charakterze pojawiających się tu teorii. Rozczłonkowany, europejski, a następnie zachodni, kanon całej wartościowej wiedzy na temat społeczności ludzkich miał z założenia skupić się na wyjaśnianiu całości, tak żeby być "uniwersalnie" ważnym, i żeby wielość pojęć, praw, przedmiotów i badań teoretycznych prowadziła do wytworzenia oddzielnych dziedzin i stanowisk, które miały się stać powszechnie ważnymi naukami humanistycznymi i społecznymi.

Reszta świata miała być rozumiana jedynie w sensie tych zbiorów idei. Stąd jeśli pojęcie, powiedzmy, "narodu" miało być opisem zachodzących niedawnych procesów budowania się spójności społecznych w większości krajów europejskich, oznaczało to, że nie mogło być narodów wcześniejszych niż te, które pojawiły się w ramach tworzenia się Europy nowożytnej, nie mówiąc już o społecznościach ludzkich na peryferiach. Redukcjonizm stał się w ten sposób w przypadku nauk humanistycznych i społecznych filozofią-centrum: to, co było dobre dla centrum nie mogło się okazać niedobre dla peryferii.

(5) I wtedy, na początku 19 wieku ziemia się zatrzęsła. Odrzucenie "innych" na drodze bezwzględnego redukcjonizmu doprowadziło do "pojawienia się" odrzuconych społeczeństw, rzekomo zacofanych, czy też niezdolnych do działania. Już podczas pierwszego wstrząsu, od 16 do 18 wieku okazało się, że chodzi tu o znaczną część ludzkości, żyjącą poza zadowoloną z siebie strefą zachodniej hegemonii jako uniwersalizmu.

(a) Odpowiedź zmarginalizowanych w ten sposób społeczeństw ("peryferia", trzy kontynenty Azji, Afryki i Ameryki Południowej), co związane było z bezpośrednim wpływem bezwzględnego wyzysku gospodarczego ze strony imperiów, przybrała formę i przyjęła kategorie i język "narodowości": ruchy i partie narodowościowe, ruchy narodowo-wyzwoleńcze i wojny, suwerenność narodowa, niezależność, front zjednoczenia narodowego doprowadzający do odrodzenia narodowego.

Wyzwolenie uciskanych społeczeństw, postrzegane w kontekście narodowym i w ramach jego etosu, obejmowało przestrzeń kultury, rozumianą przeważnie jako narodowo-kulturową ojczyznę wznoszących się historycznych fal wyzwolenia i uznania praw dla uciskanych społeczeństw, w ramach szerszego, posiadającego starożytne korzenie dziedzictwa związanego z religiami, kontynentami i cywilizacjami. To ostatnie pojęcie rozumiane tu jest jako narzędzie opisu, a nie metoda esencjalizacji. Można go używać tylko wtedy, gdy ciągłość, trwanie w perspektywie historycznej są akcentowane w rozsądnym stopniu, z perspektywy żywej tradycji "teraźniejszości jako historii".

(b) "Po drugiej stronie rzeki" musiało dojść do przybierających na sile reakcji na taki stan rzeczy. W ten sposób nastąpiło powstanie "Orientu". Znalazł on najszerszy oddźwięk w dziedzinach takich jak filozofia historii, poezja romantyczna, literatura przygodowa i podróżnicza, a jego echo dało o sobie znać w dokumentach politycznych i dyplomatycznych. Różnice miały tu być związane przede wszystkim z samą istotą zależnych, podporządkowanych społeczności, a nie jako rezultat dialektyki historycznej konkretnych i realnych napięć politycznych, ekonomicznych i duchowo-kulturowych pomiędzy rzeczywistymi siłami istniejącymi w danym momencie historii.

Od 11, a zwłaszcza od 17 wieku "inni", "dzicy", "pierwotni", "niewierni" byli stopniowo utożsamiani ze światem Orientu, który postrzegano jako zagadkowy, niezwykły, niebezpieczny - lub co najmniej "egzotyczny" dla mniej obeznanych z problematyką. W każdym razie wszystkie jego przejawy pomagały tworzyć i rozwijać świat ekscepcjonalizmu.

I tak doszło do ukształtowania się "Orientalizmu", który powoli stał się polem badań przede wszystkim dla imperializmu kulturalnego. Doprowadził on do przekonania, że należy zdecydowanie odseparować nauki o człowieku i społecznościach, a także myśl społeczną, od zachodzących procesów formacyjnych w "Oriencie", żeby zachować ich integralność jako jedynego gwaranta normatywności i uznanej wiedzy. W ten sposób redukcjonizm stał się metodą.

Redukcjonizm to opresja intelektualna ze strony hegemonii. Przenika on samą tkankę dominujących kultur i stanowi proces przygotowania umysłów i uczuć do ataku, wrogości wobec słabszych w danym czasie społeczeństw.

(c) Rzeczywiste i konkretne napięcia oraz praca odmieniły świat od batalii Mohammeda Alego w Egipcie (1805), przez Meiji Ishin w Japonii (1868), do wyzwolenia Chin po Długim Marszu (1949), a następnie Wietnamu (1973). W ciągu niecałych 150 lat "Orient", a tak naprawdę cały zbiór społeczności z Trzech Kontynentów, zdobył niezależność i suwerenność, mimo ich różnych statusów. O ile znaczna część niepodległych wcześniej państw aktualnie z konieczności zepchnięta została na margines, liczne inne obszary doświadczają równocześnie gwałtownego rozwoju, zwłaszcza w przypadku Azji Wschodniej z towarzyszącym temu stopniem politycznego wpływu na procesy transformacji na świecie.

(6) Przemiany w świecie związane z okresem 1949-1973 są cały czas postrzegane w ramach różnych konkurencyjnych stanowisk:

(a) Stopniowe przesuwanie się centrum grawitacji w sensie wzrostu gospodarczego z Pacyfiku do obszaru azjatycko-pacyficznego, skupionego wokół Azji Wschodniej, który to proces jest o tyle zakłócany, że zaawansowane technologie w dalszym ciągu znajdują się w centrach zachodnich.

(b) Mimo zamieszania ze strony "kapitalizmu społecznego" w Niemczech, Francji i większości krajów Europy Zachodniej, cyniczny triumfalizm właścicieli spółek giełdowych, a nie akcjonariuszy, w postaci międzynarodowej hegemonii finansowej spowodował wzrost zagrożenia bezrobociem oraz erozję wiary i systemu wartości. "Kryzys" stał się powszechnym sposobem percepcji świata w rozwiniętych państwach Zachodu. W Azji Wschodniej, zwłaszcza w przypadku bezprecedensowego rozwoju gospodarczego Japonii, a obecnie nawet bardziej spektakularnie - Chin, idących ramię w ramię z "tygrysami azjatyckimi" i państwami rozwijającymi się z Azji Południowo-Wschodniej, oraz z krajami pacyficznymi leżącymi na półkuli amerykańskiej, okazało się, że społeczeństwa te są w stanie poradzić sobie z nieuniknionymi sprzecznościami dialektyki społecznej, dzięki głębszym, nie-ekonomicznym, czynnikom formacyjnym. Nastawienie oparte na grupach, komunitaryzm, spójność i konsens społeczny, przywiązanie do rodziny, narodu, państwa i tożsamości kulturowej, którym towarzyszy nieuniknione "odradzanie", wyznacza historyczną epokę wzrostu głównych centrów Orientu.

(c) W ten sposób zostaje osiągnięty stan maksymalnych sprzeczności na poziomie światowym: podczas gdy potęga strategiczna i zaawansowane technologie wciąż pozostają w rękach hegemonicznego Zachodu, główne starania i konkurencyjne modele rozwoju ludzkiego i społecznego przedstawiane są przez Orient - w najszerszym rozumieniu tego pojęcia - skupionym na obszarze Azji Wschodniej.

"Inicjatywa historyczna", oznaczająca zdecydowaną zmianę kursu, postrzegana jest przez znaczne kręgi świata zachodniego jako zagrożenie dla przyszłości jego własnego kursu. Zagrożenie to jest stwierdzane najczęściej przez kręgi znacznie szersze niż te oparte na matrycy ekonomiczno-militarno-politycznej. Stąd pojawienie się idei "kultur" i "cywilizacji", religii i wizji świata.

Procesy przekształceń na świecie postrzegane są jako kryzys światowy, kryzys Zachodu prowadzący do jego upadku.

Stąd stan przygotowań do konfrontacji, tworzenie linii obronnych.

Kogo przed kim?

(7) W tym momencie sytuacja może zostać lepiej ujęta dzięki rozróżnieniu między "jednostkami analizy" a "jednostkami analizy i działań".

(7.1) "Jednostki analizy" jeśli chodzi o makro-formacje społeczne - większe niż "plemię", "grupa etniczna" czy "klasa społeczna" - mogą być rozumiane jako składowe czterech elementów:

(a) "Narody" jako optymalna forma zapewniająca trwałe współistnienie określonych spójnych, stabilnych demograficznie zbiorowisk.

(b) "Narody" w szerokim sensie, określonym w ramach nowożytnych nauk społecznych, skupione wokół centrum władzy społecznej - państwa.

(c) "Przestrzeń geokulturowa" będąca spoiwem dla grup narodowych, zwykle za pośrednictwem jednego języka (lub niewielkiej ilości języków), jako czynnika jednoczącego kultury. Zwykle, choć nie zawsze, takie grupy narodowe są umieszczone w przestrzeni o określonej geograficznej bliskości.

(d) "Cywilizacje" (czy też cywilizacyjne formy czy kręgi): najszerszy krąg, jako opis post-faktyczny odnoszący się do współistniejących ze sobą głównych kręgów, zwykle bez naturalnych więzi czy współpracy, istniejących aż do wykształtowania się struktury stosunków międzynarodowych pod koniec 15 wieku. Kręgi te zostały wyróżnione i określone ze względu na specyficzne związki przekonań oraz wizje czasu i świata. Czasami są grupowane wokół odrębnych strukturalizacji podstawowych pojęć, które wynikają w konieczny sposób z "głębi pola historycznego".

(7.2) "Jednostki analizy i działania" mają za zadanie zdefiniować głównych aktorów i podmioty dialektyki historycznej.

Odnoszą się one do "narodów": im samym zostaje przypisana "głębia pola historycznego", która skutecznie definiuje optymalną aktualizację możliwości, pozwalając w ten sposób przemówić ukrytym fragmentom "góry lodowej". Stanowi to podstawę decyzyjnej ważności racjonalnego działania.

Naród to główna zmienna oparta na państwie narodowym. Państwo może też pojawić się w wyniku nie-narodowej formacji społecznej, jednak w o wiele słabszej postaci i o drugorzędnym lub marginalnym znaczeniu.

Jednak główne konflikty w historii zachodziły w znacznie szerszym kontekście: religii - zarówno w okresie Wypraw krzyżowych, jak i iberyjskiego podboju Ameryki Środkowej i Południowej; cywilizacji - w czasie największego rozwoju kolonializmu i imperializmu, czyli w okresie "cywilizacyjnej misji Europy" skierowanej do barbarzyńców; podobnie "nowy porządek instytucjonalny" ogłoszony przez jednorodne centrum hegemoniczne, gdzie normatywny czynnik ("porządek") stanowi ideologię hegemonii.

Oczywiście najważniejsze "etykietki indentyfikacyjne" wybierane są w celu takiego określenia programów działań, który pozwala mobilizować głębsze warstwy tożsamości i osiągnięć kumulacyjnych. "Azjatycka plaga", po której nastąpiło zagrożenie "islamskim fundamentalizmem" to przestrzeń, w której uwidacznia się przesunięcie we wzorcu inicjatyw historycznych, oraz sposób kontroli nad światowymi zasobami ropy naftowej zagrożonymi przez radykalny nacjonalizm.

Mimo to same cywilizacje i kultury ani nie wywołują wojen, ani nie doprowadzają do zawarcia pokoju. Narody na świecie, skupione w swoich państwach, to główne odpowiedzialne jednostki, które doprowadzają do połączenia dwóch kręgów dialektyki społecznej: wewnętrznego (etnicznego i klasowego) oraz zewnętrznego (międzynarodowego, polityki światowej).

Jednak narody pozostają zawsze pod wpływem innych czynników właściwych dla nich kultur i cywilizacji.

(8) Jak mogą się rozwinąć rosnące w naszych czasach napięcia związane z przemianami na świecie? Czy jest jakieś miejsce dla rozsądnych działań wówczas, gdy zrywa się wiatr zmian, wiejący dziś bardziej gwałtownie niż kiedykolwiek dotąd w historii ludzkości?

Napięcia prowadzą do konfrontacji, czyli gotowości do zderzeń na arenie stosunków międzynarodowych. Rzut oka na argumenty, którymi dysponują zwolennicy dążenia do zderzeń, akcentujący nie-strategiczny polityczny charakter nowych konfliktów po zakończeniu Zimnej Wojny, ukazuje zamiar maksymalizowania napięć i sprzeczności do poziomu bezpośredniej konfrontacji.

(a) Pierwszą grupą problemów jest ta związana z klasycznym rozdźwiękiem między polityką a gospodarką, przybierającym jednak nową formę. Zasoby wody, a nie nafty; ekologia, która ustala ograniczenia dla niebezpiecznego wzrostu peryferii; nowe technologie, przede wszystkim w dziedzinie informatyki; rozprzestrzenianie się nowych groźnych chorób, prowadzących przeważnie do masowych epidemii, które idzie w parze z pojawieniem się starych, rzekomo wyeliminowanych już, schorzeń oraz z coraz większą nieskutecznością istniejących praktyk medycznych; rozprzestrzenianie się twardych narkotyków; rosnące zagrożenie masową migracją ku społeczeństwom industrialnym, itd.

Bardzo mało, lub wręcz nic, nie robi się, aby znaleźć rozsądne rozwiązanie i ograniczyć te zagrożenia. Powyższa lista problemów tak naprawdę nie obejmuje wszystkich zagrożeń mogących prowadzić do tradycyjnie pojętych konfliktów strategiczno-militarnych i ekonomicznych, na przykład trwałe istnienie zagrożenie ze strony arsenału atomowego.

(b) "Prawa człowieka" zajmują miejsce centralne. Właśnie tutaj idee z centrum - nastawione na objęcie całego świata na drodze wcielanego w życie redukcjonizmu - najwyraźniej różnią się i wchodzą w konflikt z wizjami innych cywilizacji, kultur, i odmiennościami narodowymi. Cicha akceptacja przez społeczeństwa Zachodu wyróżnionej pozycji jednostki, a także sposobu ukształtowania burżuazji europejskiej w oparciu o szeroki wachlarz możliwości zapewniony dzięki kumulowanym "historycznym nadwyżkom", sprawiła, że teoretycy i politycy z uprzywilejowanych w ten sposób części świata odrzucili prawomocność alternatywnych zespołów procesów zachodzących w społeczeństwach orientalnych zlokalizowanych na odrębnych terytoriach geokulturowych, dających prymat grupie, wspólnocie i wspólnotowości. Stoją one przed indywiduacją życia społecznego.

Nie-konfrontacyjne podejście powinno akcentować zarówno prawa narodów, jak i prawa człowieka. Podejście konfrontacyjne decyduje się raczej potępiać "orientalny" despotyzm, rzadko kiedy uznając wizje i wzorce życia "innych". Doszliśmy do momentu, kiedy prawa człowieka są przywoływane jako usprawiedliwienie interwencji militarnych, blokad gospodarczych przeciwko państwom, ruchom ludowym i tradycjom myślenia, które z wyboru realizują inne ideały.

(c) Demokracja, a raczej "liberalna demokracja rynkowa" ma być socjo-polityczną i etyczną normą dla wszystkich społeczeństw. Kryzys państwowych formacji socjalistycznych w Europie doprowadził do zanegowania samej możliwości socjalizmu, nie mówiąc już o jego silnej pozycji w znacznej części świata.

(d) W imię powyższych idei powstają instytucjonalne sojusze militarno-polityczne, które przenoszą się na jeszcze bardziej zaawansowany obszar relacji strategicznych. NATO rozszerza się obecnie w kierunku granic Rosji i Azji przez obszary z zasobami ropy naftowej w Azji Środkowej.

W imię jednej i tylko jednej "cywilizacji".

(9) Nasz postulat brzmi, że można wytyczyć inną drogę: nie-antagonistyczne podejście do kwestii sprzeczności prowadzące do komplementarności.

(9.1) "Sprzeczność" to fundament. Europejskie (zachodnie) pojęcie sprzeczności, od Arystotelesa do Hegla i Marksa, było rozumiane w terminach opozycji: teza przeciwko antytezie, co prowadzi do zniesienia obydwu w pojawiającej się w konsekwencji syntezie. Od samego początku konflikty i działania wojenne są uznawane za sposób radzenia sobie ze sprzecznościami. Takie podejście sprawiło, że Zachód stał się otwarty na podbój, odkrycia i wynalazki. Doprowadziło ono też do prób rozwiązania sprzeczności za pomocą detonacji bomb atomowych w 1945 roku oraz manipulacji genetycznych w naszych czasach.

Chińska tradycja filozoficzna, od taoizmu do myśli Mao Tse-tunga, głosi, że "sprzeczność to podstawa bytu". I jako taka nie może zostać wyeliminowana na drodze pozbycia się jednej ze stron, czy też (oraz) przymusowe powstrzymanie ze strony drugiej. Realno-konkretne życie, zarówno w przyrodzie, jak i w ludzkich społecznościach, pokazuje trwałą strukturalizację rzeczywistości na zasadzie sprzeczności. Podczas modelowania na nowo wzorców współzależności pomiędzy różnymi elementami składowymi sprzeczności, ponowne określenie właściwej im roli i oddziaływania otwiera drogę dla połączenia ciągłości ze zmianą, trwałości i przemiany. Właśnie na tym polega rosnąca atrakcyjność Orientu i Azji w naszych czasach.

(9.2) Od czasów europejskiego średniowiecza, kiedy to pojawiły się problemy z szerzeniem wiary chrześcijańskiej w islamsko-arabskim świecie, Ameryce Środkowej i Południowej, a następnie w Afryce i Azji, jezuici stworzyli ideę "inkulturacji": przesłanie nowej chrześcijańskiej wiary może być zrozumiane tylko wtedy, gdy będzie ona dostosowana do konkretnych warunków innych kultur, wierzeń i ludów.

Ten ważny krok w myśli europejskiej jest wciąż niewystarczająco zrozumiany, a jego skuteczność od misji Ricci'ego w Chinach dynastii Ming w 16 wieku do "teologii wyzwolenia" w naszych czasach pozostaje zmarginalizowana.

(9.3) Potrzebny był kolejny krok na drodze do jeszcze większego wezwania do uznania tożsamości. Taki był cel naszego dzieła pracy nad pojęciem "specyfiki" (1962-70) jako głównego narzędzia do zrozumienia różnic, które pomogłoby otworzyć drogę do konwergencji.

Analiza pojęcia "specyfiki" może być rozumiana na następujących poziomach (momentach):

1. Poziom/moment ogólnej definicji, źródłowy. Aby ująć specyfikę danego społeczeństwa, trzeba znaleźć wzorzec trwania społecznego osiągnięty w danej socjo-ekonomicznej formacji narodowej na drodze krytycznych studiów jej historycznego rozwoju. Konkretny wzorzec tego trwania społecznego to wzorzec strukturalizacji interakcji oraz samej interakcji zachodzącej między czterema głównymi czynnikami każdej formy trwania społecznego: produkcji życia materialnego w ramach geograficznych i ekologicznych (sposób produkcji w sensie ścisłym); reprodukcji życia (życie płciowe); porządku społecznego (władza i państwo); stosunków czasoprzestrzennych (ograniczony czas trwania życia ludzkiego, religie i filozofie). W grupie tej produkcja życia materialnego odgrywa decydującą rolę w sensie strukturalizacji całego wzorca trwania, ale dopiero w ostatniej instancji. Stosując ten model do różnych społeczeństw, lepiej by było wyostrzyć ogólny obraz, poprawić jego jakość i ubarwić go, nadając mu charakteru i stylu pierwszej analizy dokonanej na bazie kryteriów socjo-ekonomicznych.

2. Poziom/moment pojawienia się czynników przestrzenno-czasowych w świadomości. Badania nad specyfiką nie prowadzone są w domenie zewnętrznego świata czystej epistemologii - tylko w ramach konkretnej ewolucji danych społeczeństw. Ewolucja ta na plan pierwszy wysuwa czynnik czasu. Stąd należy mówić o centralnej ważności pojęcia "głębokiego pola historycznego". Nie ma specyfiki w społecznościach tymczasowych - zbiorowiskach, ruchach studenckich, grupie ludzi oglądających jakieś przedstawienie. Żeby mówić o trwaniu społeczeństw, należy brać pod uwagę długi historyczny proces, który kształtuje wydarzenia, a nie to, co przygodne. Tak więc można rozstrzygająco mówić o specyfice w przypadku starych formacji społeczno-narodowych - idealny obszar dla specyfiki - oraz w przypadku tych formacji, które jeszcze nie osiągnęły poziomu ewolucji narodowej w ścisłym sensie - czyli "nowych narodów", by posłużyć się terminem ukutym przez Thomasa Jeffersona w odniesieniu do Stanów Zjednoczonych Ameryki. Widać, jak pojemny jest to obszar badań - potężna większość narodów i ludów w naszych czasach. Nauki społeczne nie będą w stanie z taką łatwością odnieść się do czynnika przestrzennego - ponieważ doświadczyliśmy rozpadu jednej z form geopolitycznych. Mimo to jednak ewolucja historyczna społeczeństw nie odbywa się w abstrakcyjnej przestrzeni dialektycznej rozumu - "Historii" zamiast "historii", nie ukazuje ona też odseparowanego pola epistemologicznego.

Społeczności - ale tylko w ramach ich uwarunkowań geograficznych, powinny być rozważane pod dwoma aspektami: (i) w sensie lokacji, która umożliwia uznanie wagi umiejscowienia danego społeczeństwa i jego państwa w stosunku do innych - czyli geopolityki; (ii) aspekt uwarunkowań wewnętrznych, czyli ekologia, która wyznacza i decyduje o rozdziale zasobów i potencjałów, które następnie muszą być dookreślone przez wzięcie pod uwagę czynnika demograficznego.

3. Moment-wymiar dialektyki czynników trwania oraz czynników przekształceń, na bazie rozstrzygających decyzyjnych działań co do sposobów produkcji, a w skrajny sensie - postępów technik produkcyjnych. Chodzi o oddzielenie czynników, które podtrzymywały od tych, które podtrzymują (czyli absolutnie nie chodzi tu o "niezmienniki", mające o wiele późniejsze pochodzenie), o oddzielenie ich wzorców i stwierdzenie, które z nich nie stosują się do nich, ale które powoli zaczynają się stosować, oraz które stosowały się, ale już się nie stosują. Należy wyróżnić te cztery łączące czynniki, bez względu na ich względną wagę na danym etapie historycznej ewolucji.

Pojęcie specyfiki może się stosować zarówno do hegemonicznych, jak i zależnych terytoriów, gdzie można wyróżnić kilka czynników i przyjrzeć im się dokładnie - tworzą one strukturalizacyjny wzorzec specyfiki w węzłowym punkcie solidnej teorii społecznej. Problemy te można podzielić na dwie grupy: (i) posłużenie się pojęciem specyfiki, czyli jej odpowiedniością dla różnych typów społeczeństw, (ii) definicja obszarów priorytetowych dla czynienia porównań, dzięki wykorzystaniu pojęcia specyfiki jako głównego narzędzia teoretycznego.

(10) Czy możemy się teraz pokusić o wytyczenie szlaku od "konfrontacji" i "zderzeń" do "komplementarności" - a może i "konwergencji"?

(a) Poważniejsze konflikty w naszych czasach, oraz w możliwej do przewidzenia przyszłości będą miały charakter polityczno-ekonomiczny w szerokim sensie. Pojawiające się zmienne prawidłowości, które eliminują inicjatywy historyczne, prowadzą do kryzysu nowożytnej hegemonii, umiejscowionej w Europie i Ameryce Północnej ("Zachód"), a także do kryzysu samego zachodniego "projektu cywilizacyjnego". Skutkiem prometejsko-faustowskiej wizji "człowieka jako demiurga", pana, a może i twórcy, świata, jest niepowstrzymana, bezgraniczna "produkcja", konsumpcja, hedonizm. Prowadzi to do wzrostu zagrożenia konfrontacją i coraz większej liczby nieprzewidywalnych scenariuszy w skończonym świecie, który jest domem dla wielkiego bogactwa narodów, kultur i cywilizacji.

Kryzys systemu władzy jest postrzegany jako kryzys (zachodniej) cywilizacji.

(b) Stąd pojawia się (czy też odnawia się) atrakcyjność wymiaru kulturowo-cywilizacyjnego jako szerszego wzorca, w ramach którego dochodzi do walki o przejęcie władzy (na przykład wezwanie do "nowej chińskiej cywilizacji duchowej").

Takie realistyczne ujęcie pojawiających się prawidłowości zostaje doprowadzone do maksymalnej systematycznej dokładności przez prezentację Huntingtona z 1996 roku jego tez z 1993 roku: "zachodnia wiara w uniwersalność kultury Zachodu cierpi z trzech powodów: jest fałszywa; jest niemoralna; a także jest niebezpieczna…. Imperializm to konieczna logiczna konsekwencja uniwersalizmu…. Może ona doprowadzić do wielkiej międzycywilizacyjnej wojny".

(c) Aby uniknąć takiej konfrontacji, należy zaprzestać promowania na siłę wizji centrum, czy też wcielania jej, w innych kulturach i cywilizacjach.

Bardziej konkretnie, powinniśmy unikać nastawienia teoretycznego i esencjalistycznego, szukając jednocześnie obszarów konwergencji. Znalezienie takich obszarów może się okazać wręcz kluczowe dla przetrwania rodzaju ludzkiego na naszej planecie: stąd należy położyć większy nacisk na podejście normatywne, wykrywanie wspólnych problemów, nakładających się przedsięwzięć, połączone wysiłki w celu znalezienia konstruktywnych, konkretnych rozwiązań realnych i konkretnych problemów i sytuacji. Krótko: istotne jest, aby pierwszeństwo dać konkretnym nastawieniom do realnych konkretnych problemów, z którymi zmagają się, na różnych poziomach, realne konkretne społeczności.

(d) Podejście takie może być najlepiej zrealizowane dzięki woli różnych tradycji teoretycznych i koncepcji działania, występujących w różnych obszarach narodowych, kulturowych i cywilizacyjnych, żeby zmierzyć się z tymi zadaniami, dzięki czemu będą one w stanie wypełnić swój obowiązek jako przedstawicieli świata intelektualnego - zajmującego się wiedzą i polityką, czyli formułowaniem i wcielaniem w życie idei.

Jeszcze raz, znowu, istotne stają się czynniki socjo-kulturowe, w przeciwieństwie do tradycyjnego podejścia polityczno-strategicznego, nad którymi pracujemy od około 1973 roku, w ramach wspólnych przedsięwzięć na Uniwersytecie Organizacji Narodów Zjednoczonych podczas planowania jego zadań w latach 1975-1985. Podejście to widoczne jest obecnie u Huntingtona ("Ludzie wszystkich cywilizacji powinni starać się o promowanie wartości, instytucji i praktyk, które podzielają z ludźmi innych cywilizacji").

(e) Jeśli wszystkie podmioty/czynniki zostaną zaangażowane w przedsięwzięcie nastawione na stworzenie warunków do przetrwania, poszukiwania komplementarności wiodącej do konwergencji, dwa kręgi kulturowo-cywilizacyjne obejmujące największą ilość najstarszych społeczeństw i narodów - Orient i Europa, obydwa w swoim najszerszym rozumieniu - mogą zostać przywołane do podjęcia wspólnych działań, uwzględniających ich doświadczenie i związaną z nim wyjątkowość, nastawionych na zmianę wzorców i nieprawidłowości dialektyki historycznej.

"Strategia cywilizacyjna" powinna być oparta na różnych podejściach i inicjatywach, różnych warstwach i czasoprzestrzeniach.

Naszym nieustannym nastawieniem jest to, że jeśli uzna się istnienie różnic, to doprowadzi to do konwergencji.

Naszym nieustannym dążeniem jest przekonanie wszystkich, że konieczne i niezbędne jest przeprowadzenie rozsądnych działań.

Naszą nieustanną nadzieją, podstawą wszystkich decyzji, jest wiara, że połączenie szczegółowych dociekań z realizmem związanych z rodzajem ludzkim zatriumfuje nad negatywizmem i nihilizmem. Konfrontacje i zderzenia, odpowiednio rozumiane, mogą okazać się drogą ku komplementarności i konwergencji - naszej wspólnej, bogatszej, przyszłości.

Wymiar i podejście cywilizacyjne wyznaczają przejście od kryzysu związanego z przemianami na świecie do wyzwań i obietnicy związanych z kształtowaniem nowego świata.

Cyt.: Anour Abdel-Malek, Nastawienie cywilizacyjne a kształtowanie nowego świata (The Civilizational Orientation in the Making of the New World), Journal of World-System Research, VI, 3, Fall/Winter 2000, 564-579, Special Issue: Festchrift for Immanuel Wallerstein - Part II http://csf.colorado.edu/jwsr, tłumaczenie: Mariusz Turowski

Ó 2000 Anour Abdel-Malek

Ó 2001 Mariusz Turowski <powrót>

 

 

Wrocław, 03.07.2001