George Modelski, William R. Thompson

Ewolucyjne pulsacje gospodarki światowej


Niniejszy artykuł stawia następujące pytania na temat sposobu funkcjonowania gospodarki światowej:

1. czy możemy udowodnić istnienie większych ruchów pulsacyjnych dokonujących przesunięć pomiędzy okresami koncentracji rdzenia, po których następuje dekoncentracja na drodze wypływu kapitału, zmian w strukturze handlu i migracji, z których każdy trwa około tysiąc lat i wykazać, że kształtowały one rozwój gospodarki światowej od czwartego wieku przed naszą erą?

2. czy takie ruchy pulsacyjne, jeśli mają miejsce, mogą być określone jako współistniejące z występującymi równocześnie procesami kulturowymi i społecznymi, w tym z rozszerzaniem się pisma, urbanizacją i migracją?

3. jak można wyjaśnić tego typu procesy?

Nasze rozważania bazują na opublikowanej niedawno pracy dotyczącej wzrostu i upadku wiodących sektorów gospodarki globalnej, oraz w jaki sposób zastępowanie tych sektorów przez inne w czasie trwania ostatniego milenium kształtowało nie tylko ewolucję gospodarki globalnej, ale stymulowało jednocześnie wzrost i upadek mocarstw światowych, modelując w ten sposób najważniejsze strukturalne składowe polityki globalnej (Modelski, Thompson, 1996). Głównym zadaniem tej pracy była konkretyzacja teoretyczna i dokumentacja empiryczna oraz zbadanie naszych tez w praktyce. Tutaj dokonujemy rozszerzenia w czasie przeprowadzonych analiz, pracując na danych sięgających dalej w przeszłość, poszukując jednocześnie nowych charakterystyk dokonujących się przekształceń strukturalnych. Jednak zadaniem naszym nie jest poruszanie się po obszarze, który dotąd jeszcze w ogóle nie był eksplorowany. We wcześniejszej pracy zdefiniowaliśmy przecież wzrost i upadek wiodących sektorów jako "procesy, które osadzone były w szerszym kontekście ewolucji gospodarki światowej" (ib., p.123), i w rzeczywistości w tabeli 8.1 z rozdziału 8 zaproponowaliśmy obszerną strukturę czasową odnoszącą się do wspominanych procesów w gospodarce światowej. Aktualnie próbujemy znaleźć potwierdzenie empiryczne dla nich w odniesieniu do najwcześniejszych faz historii tej struktury. Oznacza to, że naszą uwagę skupimy przede wszystkim na dowodach odnoszących się do okresu przed rokiem 1000 - wyznaczonego mniej więcej pomiędzy latami -3500 a +1000. W sensie najbardziej ogólnym nasze badania dotyczą koncepcji "ewolucji systemu światowego" (Modelski 1995).

Jednak w bardziej ogólnym znaczeniu, teren, na który wkraczamy rzeczywiście jest dziewiczy. Nie są nam znane żadne kanoniczne wykładnie odnoszące się do historii światowej, w stosunku do których moglibyśmy odnieść nasze analizy. Większość historii gospodarczych nie wykracza poza rewolucję przemysłową czy pojawienie się nowoczesnego świata, brakuje też teorii przemian gospodarczych w ekonomii światowej. Ogólne historie światowe traktują kwestie ekonomiczne tylko jako czynnik drugorzędny. Aktualnie toczy się dyskusja, tak zwana debata na temat "gospodarki antycznej" (Frank 1993:385-6), która dotyczy wpływu rynków, akumulacji kapitału i długo-okresowego handlu na świat przed-nowoczesny.

Nasze stanowisko zakłada, podobnie jak to sformułowane przez Johna Hicksa (A THEORY OF ECONOMIC HISTORY 1969), że gospodarcza historia świata może być rozumiana jako pojedynczy proces. Hicks ujmował ten proces w szerszym kontekście, jako ruch w kierunku gospodarki rynkowej, co wydaje się poręczną tezą roboczą, jednak jego podejściu brakowało "wypełnienia" w postaci szczegółów faktograficznych - nie odnosił się do żadnej konkretnej gospodarki, nie oparł się również na żadnych empirycznych czy systematycznych danych. Innymi słowy, w tej kluczowej dziedzinie wiele jeszcze pozostaje do zrobienia.


Globalny proces gospodarczy

Kluczowym dla nas pojęciem jest "globalny proces gospodarczy", przez który rozumiemy tworzenie i transformację gospodarki światowej. Główna przesłanka towarzysząca naszym rozważaniom mówi natomiast, że człowiek posiada "potencjał do tworzenia gospodarki światowej", co oznacza, że gospodarka światowa może się pojawić przy zaistnieniu korzystnych warunków. Gospodarka światowa to jeden (czwarty) z wymiarów systemu światowego, odnosząca się do organizacji produkcji i konsumpcji w tym systemie - przedsiębiorstwami i rynkami. To, że naszą uwagę dzisiaj kierujemy w stronę konkretnych założeń tej organizacji jest efektem rozwoju określonego konstruktu teoretycznego. Założenia, które są wywoływane przez ten konstrukt stają się wyraźnie widoczne dopiero po pewnym "wysiłku" ze strony obserwatora, zwłaszcza w stosunku do wcześniejszych okresów. Nie postulujemy istnienia gospodarki światowej w pełnym znaczeniu tego słowa w roku -3500. Uważamy jedynie, że mniej więcej w tamtym okresie miały miejsce pewne zjawiska, które uruchomiły trwały proces, którego dopiero nowsze postaci przypominają coraz bardziej prawdziwą gospodarkę globalną <1>. Ciągłość tego procesu jest tym, co chcielibyśmy szczególnie zaakcentować: w proponowanym modelu przyjęliśmy istnienie ciągłej linii następstw, łączącej działalność ekonomiczną w Mezopotamii z rzeczywistością gospodarczą bardziej nam współczesną. Podzielamy z Frankiem (1991) troskę o wykazanie tej ciągłości, jednak nie staramy się udowodnić, że była ona zawsze widoczna jako czysto linearny trend, w którym jedyna zmienna transformacji ma być mierzona zgodnie z osią "prosperity - stagnacja" , tak jakby jedyną zmianą, która miała jakiekolwiek znaczenie miała być wielkość i rozpiętość gatunkowa końcowego zysku czy produktu brutto <2>. Zamierzamy raczej wykazać, że na przestrzeni tak długiego okresu (mamy tu do czynienia ze zmianami dokonującymi się w ciągu tysięcy lat, które rozpatrujemy tak, jakbyśmy rozważali okres, na przykład w naszych wcześniejszych pracach, jednego półwiecza) można wyróżnić miary następujących po sobie faz, w których przypadku najistotniejsze okazują się zmiany jakościowe i strukturalne. Stąd, naszym najważniejszym zadaniem nie jest wykreślenie "geograficznego zasięgu systemu światowego" (Frank, 1993, 383), czyli, a fortiori, gospodarki światowej, czy też "przestrzennej skali integracji, zwłaszcza za pośrednictwem handlu" (Chase-Dunn i Hall, 1995, 116). Badania takie mogą oczywiście okazać się bardzo pomocne, poza tym zastanowienie się nad stopniem zbliżenia aktualnej gospodarki światowej do jej możliwości i zmianą obszaru jej funkcjonowania jest bardzo wartościowe. Na przykład mapy zaproponowane przez Colina McEvedy'ego w The Penguin Atlas of Ancient History (1967) powiedzmy dla roku 2750 BC (str. 23) i 1850 BC (str. 29) rysują granice wyznaczone przez obróbkę miedzi oraz, w przypadku tej drugiej - brązu, pokazując w ten sposób ogólny zasięg ówczesnej gospodarki światowej. Jednak granice, które zostają tu zaproponowane niekoniecznie pokrywają się z faktycznym stanem świata, który przedstawiają i prawdopodobnie nie pokazują wszystkich szlaków handlowych i innych powiązań, które wówczas istniały. W najnowszych publikacjach problem "inkorporacji" spotyka się raczej ze skromnym zainteresowaniem ze strony autorów, tak jakby znaczne obszary świata, na przykład Chiny, stały się uczestnikami gospodarki światowej dopiero od połowy 19 wieku. To nieprawda. Naszym zdaniem za taki stan badań odpowiedzialni są ci, które pragną przede wszystkim zaakcentować brak "inkorporacji" niż fakt jej występowania. Podejrzewamy, że studia, które prowadzimy często nie doceniają stopnia współzależności między ludźmi. W zaproponowanym tutaj podejściu staramy się nie minimalizować współzależności, jednak duże znaczenie miały dla nas zauważone praktyczne trudności w szkicowaniu faktycznie istniejących związków tego rodzaju. Nasze badania nie mają na celu opisywać sieci, ale prawa, które rządzą ich przekształcaniem.


Koncentracja i rozproszenie rdzenia

Nasz model wyróżnia sześć okresów w gospodarce światowej: I (sumeryjsko-egipski) od -3500 do -2400, II (żyznego półksiężyca) od -2400 do -1200, III (centrów epoki żelaza) od -1200 do -100, IV (szlaków jedwabnych) od -100 do 930, V (gospodarki rynkowej) od 930 do 1850 i V (rynku światowego) od 1850 (za: Modelski i Thompson 1996, 125). Niektóre z tych zakresów są wyróżnione wstępnie i wymagają doprecyzowania. Może potrzebne by były kolejne zakresy, aby możliwe było jeszcze precyzyjniejsze uchwycenie procesów, do których się one odnoszą, ale tych już przedstawionych nie należy taktować jako absolutnie przydatne. Wątpliwe są zwłaszcza te odnoszące się do epok brązu i żelaza, narzucone nam przez 19-wiecznych archeologów, dla których obiekty z metalu należały do najlepiej zachowanych śladów ludzkiej działalności. Sam ten podział jest pewnego rodzaju "starożytnością" i odnosi się do momentu przejścia od epoki brązu do epoki żelaza. Hezjod (ok. -700) pisał o Złotym wieku w odległej przeszłości, po którym nastała epoka "srebrna", "brązowa", a następnie "żelazna". Jego zdaniem ostatnia z nich była mniej cywilizowana niż epoka brązu, która ją poprzedzała (Whitrow 1988, 48-9). Nie do końca jasne pozostaje, czy wytwarzanie brązu i żelaza w tamtych czasach stanowiło znaczący sektor gospodarki światowej, czy głównym zadaniem tych metali był rozwój technologii militarnych i zbrojeniowych i, w ten sposób, wpływ na organizację polityczną. Brąz pojawił się po raz pierwszy u Sumerów już w okolicach -3000 roku, ale do Egiptu dotarł znacznie później i na mapie McEvedy'ego (1967) Egipt pojawia się w strefie obszarów obrabiających ten metal dopiero po -1850 roku. Większa precyzja byłaby również wymagana przy następnej etykietce - epoki żelaza. Przecież żelazo pozostaje ważnym materiałem w gospodarce również i w naszych czasach,

W związku z powyższym pojawiają się następujące pytania:

1. Jakie są dowody na poparcie zaproponowanej periodyzacji w odniesieniu do czterech pierwszych okresów (I-IV), dowody, które pokazywałyby strukturalne przemiany odpowiadające tym okresom?

2. Jaki jest status twierdzenia, że okresy I i III (każdy trwający około tysiąca lat) mogą być najlepiej opisane jako procesy formowania się rdzenia, a kolejne dwa (okres II i IV, o zbliżonym czasie trwania) jako okresy dekoncentracji, czy też rozdrabniania?

Sześć wyróżnionych okresów można też skompresować do trzech głównych er: świata starożytnego, świata klasycznego i świata nowożytnego, z których każdy posiada swoją "charakterystykę demograficzną" (za McEvedy'm i Jonesem, 1979) - pod względem:

Wielkości populacji na świecie - neolityczna (-10000 - -4000): 4-7 5, starożytna (-3500 - -1200): 10 - 50 25, klasyczna (-1200 - -930): 50 - 250 150, nowożytna (-930 - 250 -(12.000) 6.000

Oznacza to, że zarówno starożytna, klasyczna, jak i nowożytna era definiowane są za pomocą wielkości swojej populacji, która określała wielkość rynków oraz maksymalny stopień specjalizacji. Nasz drugi argument brzmi, że w ramach każdej z omawianych przez nas er, starożytnej (brązu) i klasycznej można wyróżnić dwie odrębne fazy - rdzeniową i przygodną, co staje się tym bardziej jasne, gdy zwrócimy uwagę na obszary centralne. Wydaje się nam, że niezbędne jest stwierdzenie istnienia w gospodarce światowej, występujących w cyklach tysiącletnich, pulsacji, które najpierw tworzą rdzenie produktywności ekonomicznej i wzrostu, a następnie, w kolejnym tysiącleciu, obrastają wokół rdzenia jako coraz "grubsze" warstwy towarów. Teza nasze jest odwrotnością założenia Chase-Dunna i Halla (1995, 116), że "wszystkie systemy-światy pulsują w taki sposób, że ich przestrzenna skala integracji, zwłaszcza handel, rozrasta się, a następnie kurczy". W ciągu wydarzeń postulowanym przez nas najpierw następuje konsolidacja rdzenia (np. sumeryjskiego czy egipskiego), a następnie "obrastanie", wydłużenie i sięgnięcie na zewnątrz - w kierunku Indusu, Europy i Chin; kolejna pulsacja przynosi z sobą pojawienie się czterech regionalnych centrów - rdzeniowych (Chiny, Indie, Bliski Wschód i w końcu świat śródziemnomorski), a potem wykonujących amalgamację, w luźnym znaczeniu tego terminu, za pośrednictwem sieci handlowych.


Świat starożytny

Co do pierwszej ery, starożytnej, pierwotna, "aktywna strefa" znajdowała się w południowej Mezopotamii i była skupiona wokół centrum sumeryjskiego. Jej bazą ekonomiczną było rolnictwo irygacyjne, ale równocześnie po raz pierwszy w historii świata pojawiła się tu nie jedna metropolia, ale cały system autonomicznych miast - Gordon Childe (1936, rozdz. 6, por. również Adams 1966, 4) nazwał wręcz to zjawisko "Rewolucją urbanizacyjną". Najważniejszym wczesnym miastem był prawdopodobnie Uruk (zwłaszcza w epoce przedliterackiej - -3700 - -2900) <3>. Uruk to główne miejsce akcji eposu Gilgamesz, ale mit założycielski w tej opowieści odnosi się do Siedmiu Mędrców, które przyniosły cywilizację siedmiu najstarszym miastom <4>. Początkowo były to wspólnoty miejskie zorganizowane przestrzennie wokół miejsc świątynnych, ale około -2700 roku zaczęły pojawiać się tam mury oraz pałace władców. Gilgamesz, heros, zbudował fortyfikację Uruk, która, jak zakładają archeolodzy, miała ok. 9 kilometrów długości i otaczała miasto. Obszar, który ogradzała mógł stanowić miejsce zamieszkania dla kilkudziesięciu tysięcy osób. Szacowana populacja Sumerów ok. roku -3000 wynosiła około milion mieszkańców i w poprzednim tysiącleciu cechowała się dynamicznym 10-krotnym wzrostem (od 100.000 do 1 miliona) (McEvedy and Jones, 1979, 149). Porównywane do sumeryjskiego terytorium Egiptu, miało początkowo pozostawać pod wpływem sumeryjskim, ale wkrótce weszło na swoją własną ścieżkę rozwoju, której główną cechą nie był system państw-miast, ale unifikacja polityczna, która doprowadziła po -3100 roku powstania jednego państwa ze stolicą w Memfis.

Populacja Egiptu ok. roku -3000 liczyła około w przybliżeniu tyle samo, co sumeryjska - około 1 miliona. Egipt zapożyczył prawdopodobnie od Sumerów hieroglify, ale pozostawał w tyle pod względem użycia brązu i pojazdów kołowych, ale i tak doprowadził do stworzenia wspaniałych struktur kamiennych oraz wynalazł kalendarz - liczący rok w 12 miesiącach i miesiąc w 30 dniach - którym dziś wciąż znajduje się w użyciu. Wydawałoby się, że cywilizacja światowa pojawiła się nie tyle w jednym odosobnionym rdzeniu, ale w ramach konfiguracji przestrzennych, odwzorowujących napięcie pomiędzy "wolnościowym", "ekscentrycznym" systemem państw-miast, a bardziej zdyscyplinowanym, zunifikowanym porządkiem przypominającym imperium. Nasza tabela nr 1 pokazuje dane odnoszące się do rozłożenia miast na świecie w erze starożytnej kończącej się ok. -1200 roku. Bazuje ona na rankingu przeprowadzonym przez Tertiusa Chandlera (1987), odnoszącym się do najbardziej zaludnionych miast w świecie w latach od -2250 aż do 20 wieku. Cenimy szacunki Chandlera za ich systematyczny charakter i rozległy zasięg czasowy i traktujemy je jako punkt wyjścia naszych własnych analiz (krytyczna ich ocena dokonana została przez: Wilkinson 1991), które wzbogaciliśmy dodatkowo listą miast sumeryjskich, co oznaczało dalsze cofnięcie się w czasie do roku -3500.

TABELA 1 - KLIKNIJ

W tabeli tej na plan pierwszy wysuwają się dwa punkty. Po pierwsze, w okresie najwcześniejszym (I) wiodącym regionem rewolucji urbanizacyjnej jest Sumer. Mamy tutaj system miast, który jako oparty na bazie rolnictwa irygacyjnego (samego w sobie stanowiącego przełom) tworzy matrycę, z której odciskają się dalsze wiązki innowacji - przede wszystkim sam system miast, ale też pismo, garncarstwo oraz wyroby z brązu, statki i w końcu - rynki. <5> Po drugie (II) do połowy trzeciego milenium (od roku ok. -1200) system miast rozszerzył się na cały Żyzny półksiężyc, łącząc Mezopotamię z Egiptem, ale dochodząc też i do Doliny Indusu, Europy (Knossos, a następnie Mykeny) i w końcu również do Chin, w okresie Shang, który zapoczątkował epokę brązu. To, czy Chiny zaszczepiły na swój grunt cywilizację miejską z zachodu, za pośrednictwem stepów, jest obecnie przedmiotem sporów. <6> Jednak cały kontekst sugeruje, że mogło się tak stać. Wskazuje na to zwłaszcza sposób lokalizacji pierwszych terenów miejskich w Chinach, i wszystkich ich stolic, w górnym biegu systemu rzecznego rzeki Żółtej, skierowanych w stronę stepów. Wiemy też, że cała historia Chin związana jest z zabezpieczaniem się przed zagrożeniem nadchodzącym ze stepów. W końcu wskazuje na to kształt dzisiejszego rozproszenia przestrzennego tamtejszego systemu miejskiego. Rewolucja urbanizacyjna mogła sięgnąć Chin (jako o wiele bardziej zaawansowane) dopiero pod koniec tej ery. Możemy powiedzieć, że rasa ludzka w ten sposób nauczyła się mieszkać w miastach i nabyła wszystkich tych specyficznych zdolności wymaganych i umożliwianych przez fakt życia w mieście. Jeśli rozszerzanie się miast było początkowym procesem "edukacyjnym" z miastem jako pierwszym głównym artefaktem kulturowym w dziejach ludzkości, to polegało ono nie tylko na "transmisji" najważniejszych dokonań sumeryjskich, takich jak pismo, nawadnianie, rozwiązania konstrukcyjne, obróbka metalu czy rzemiosło, ale czerpało też z innych, pomniejszych innowacji, które miały ułatwiać dokonującą się dyspersję. Rozszerzanie się miast możemy opisać jako dostosowywanie się do poziomu zaawansowania danej kultury. Możemy też mieć tu na myśli takie wynalazki jak powozy konne, karawany handlowe (z udomowionymi właśnie wielbłądami) oraz regularne podróże morskie (na przykład Ur, którego władca opisywany był jako "król mórz" z handlem morskim docierającym do Doliny Indusu - najstarszym odnotowanym szlakiem handlowym). Nie był to początek handlu - wymiana towarów sięga oczywiście o wiele dalej w czasie, a szlaki handlowe o najdłuższym zasięgu (na przykład wymiana transsyberyjska) sięgają prawdopodobnie końca ostatniej epoki lodowcowej. Kohl (1978) przedstawia system handlu w jego postaci z roku ok. -2500. Jednak nowe metody organizacji handlu wyższy poziom wymiany można zauważyć już okresie Żyznego półksiężyca w świecie starożytnym.


Świat klasyczny

Koniec epoki brązu sytuuje się dzisiaj powszechnie w okolicach daty -1200. Praca Roberta Drewsa (1993) to sucha analiza tej "katastrofy", która dotknęła wówczas większość miast wschodniej części świata śródziemnomorskiego. Jej przyczyny wiąże z czynnikami polityczno-militarnymi - wyższości piechoty wyposażonej w lekkie miecze nad armią "rydwanową" znaną z później epoki brązu. <7> Przyjrzyjmy się tym argumentom, analizując dane na temat trendów świata klasycznego (tabela 2) i stwierdzając, po raz kolejny, że okres ten również może być widziany, w sensie ekonomicznym, z perspektywy "dwóch wahnięć". Dane na temat populacji, stała wzrostu większa niż w świecie starożytnym, pokazują dwie fazy tego procesu. W pierwszej widzimy gwałtowny rozwój rolnictwa (związany częściowo z wynalazkiem pługa żelaznego), co sugeruje znaczny skok populacji prawie we wszystkich głównych częściach świata: ogromna ekspansja w Chinach, zwłaszcza w dolinie Żółtej Rzeki, ale stopniowo docierająca też i do doliny Jangcy, czego efektem był ośmiokrotny wzrost liczby ludności na przestrzeni około jednego tysiąclecia. Równie dynamiczny wzrost miał miejsce w Indiach, tym razem w dolinie Gangesu. Trzykrotnie wzrosła populacja Europy od czasu skolonizowania basenu Morza Śródziemnego i połączenia się z głównymi szlakami handlowymi. Populacja na świecie w ciągu tysiąca lat wzrosła z 50 do 170 milionów (wskaźnik wzrostu wynoszący 3.4). Wzrost ten, związany przede wszystkim z ekspansją na terytoria niezamieszkane, ale też i szybką urbanizacją, stworzył rozległy eurazjatycki rdzeń. Z okresem tym zestawmy następny, w kolejnym milenium (od -100 do 930) - populacja na świecie wciąż rośnie, choć już tylko w skali 1.5. Populacja Chin wzrosła nieznacznie, podobnie w przypadku Europy i Bliskiego Wschodu, jedynie Indie podwoiły swoje udziały w tej dziedzinie. Stopień urbanizacji (jak wynika ze stosunku wielkości populacji żyjącej w 25 największych miastach świata) pozostaje stały. <8> Innymi słowy, po okresie ekspansji rdzenia następuje spowolnienie wzrostu oraz częściowa dekoncentracja. To oczywiście, w przypadku Europy, "wieki średnie", które da się skorelować z upadkiem Imperium Rzymskiego, w przypadku Chin chodzi tu o okres problemów wywołanych zmierzchem dynastii Han oraz końcem epoki T'ang, w północno-zachodnich częściach Indii natomiast to rozproszenie Imperium Kushan.

TABELA 2 - KLIKNIJ

W przeciwieństwie do koncentracji rdzenia i generalnie stabilnym poziomem aktywności gospodarczej w przypadku pierwszego okresu, w drugim zaobserwować możemy rosnącą skalę handlu na długich dystansach. Szkieletem wymiany, która odbywała się na obszarze całej Eurazji był tak zwany Szlak jedwabny, zarówno w swoim morskim, jak i lądowym wariancie. Jego narodziny możemy wiązać z przybyciem żołnierzy cesarzy z dynastii Han do Azji Środkowej krótko przed rokiem -100, a istniała ona jeszcze długo w czasach nowożytnych. W okolicach roku 900 większość z 25 największych miast świata było powiązanych ze sobą właśnie za pośrednictwem Szlaku - morsko lub lądowo. W obydwu tych wersjach szczególną aktywność w promowaniu tych kontaktów, w tym handlu, przejawiały zwłaszcza buddyjskie "jednostki". Na lądzie klasztory buddyjskie ułożone były wzdłuż biegu dróg handlowych, na morzu natomiast wpływy buddyjskie dotarły do Jawy i Indochin (Kambodża, Czampa), obydwa warianty z kolei oddziałały na rozwój Chin i Japonii. Rozszerzenie się islamu ustanawia centrum handlu światowego w rejonie Bliskiego Wschodu. Można zasugerować tezę, że w przypadku pierwszego okresu (III), koncentracji rdzeniowej, koncentracja była ułatwiona dzięki najważniejszych innowacjom takim jak metalurgia żelaza, która miała wpływ na produktywność, budownictwo i prace publiczne, takie jak budowa dróg i kanałów, oraz na nowe obszary zaludnienia, nowe produkty takie jak jedwab, a także monetę - co przyczyniło się do rozwoju rynków. Rysunek 1 ilustruje rozszerzanie się dominacji technologii żelaznych nad brązem po roku 1100 (Rysunek 1 - brak). W erze Szlaku jedwabnego (IV) innowacje były najczęściej nakierowane na rozwój handlu i ekspansję terytorialną. Rozszerzanie się buddyzmu (i jego klasztorów) oraz islamu (praktyka pielgrzymek do Mekki z nim związana) powodowało rozrost systemu wzajemnych relacji handlowych, i właśnie to odzwierciedla rzeczywiste przesunięcia, które dokonały się w czerpaniu zysków z Jedwabnego szlaku - morskie "jednostki" zaczęły znacznie zyskiwać kosztem lądowych.


Pismo, urbanizacja i wielkie migracje, a gospodarka światowa

Innymi słowy, nasze dowody popierają tezę, że strukturalny wzorzec czasowy wpływa na cechy doświadczenia procesu gospodarki światowej w światach starożytnym i klasycznym. Czy możliwe jest, aby wzorzec ten miał związek z innymi procesami, a w szczególności, czy możliwe jest, aby pasował on i synchronizował się z innymi głównymi procesami kulturowymi i społecznymi? Przyjrzyjmy się najpierw danym na temat rozprzestrzeniania się pisma. Pojawienie się pisma uważamy za jeden z najważniejszych etapów ewolucyjnych na drodze do stworzenia systemu światowego i zakładamy, że rozwijał się on wspólnie z głównymi procesami ekonomicznymi.

Rysunek 2 pokazuje rozprzestrzenianie się pisma według dwóch głównych pulsów. Pierwszy z nich zaczął się w epoce sumeryjskiej, w postaci piktograficznej, i stąd rozszerzył się według prawidłowości zgodnej z rozwojem głównych miast, tych z naszej pierwszej tabeli, w Mezopotamii, Egipcie, Europie, Indiach i w Chinach. Druga główna faza narodziła się w związku z pismem alfabetycznym, z centrami w Fenicji i Grecji, rozprzestrzeniając się stąd do Europy i Indii, ale już nie do Chin. Te dwie najważniejsze pulsacje odpowiadają tym odnoszącym się do gospodarki światowej, które przedstawiliśmy na rysunku 2 (brak). Co do urbanizacji, społecznego procesu światowego, odpowiedź już nasuwa się sama - i jest pozytywna. Opieraliśmy się na informacjach na temat miast (i populacji) w zastępstwie parametrów rozwoju gospodarczego, na którego temat dane systematyczne są nieosiągalne w odniesieniu do tych wczesnych okresów. Jednak miasta to nie tylko skupiska aktywności gospodarczej (czy też, powiedzmy, bazy instytucji politycznych) - są one w kluczowym sensie nową formą organizacji i wspólnotami nowego rodzaju. Należy je traktować jako struktury społeczne, a zmiany dotyczące organizacji muszą być opisywane jako jedne z najważniejszych procesów społecznych. Nasze dane (z tabel 1 i 2) pokazują dwie różne pulsacje we wzroście urbanistycznym "stref aktywnych", po których następował spadek wzrostu bądź regres tamże przy jednoczesnej dyspersji aktywności do innych obszarów systemu światowego. Urbanizacja to kluczowy element procesu koncentracji i dekoncentracji gospodarczej. Jednak wzrost urbanistyczny związany jest w dużej mierze z migracjami. Miasta w różnych miejscach na ziemi uzależnione są od stabilnego napływu ludności w obszarów wiejskich oraz z innych miast - w tym znaczeniu wszystkie procesy urbanizacji związane są z ruchami populacji. Niektóre z tych ruchów jednak należy potraktować ze szczególną uwagą - ruchy te nazwiemy "wielkimi migracjami", chodzi tu o te z nich, które odcisnęły się na trwałe w pamięci historycznej. Paradygmatyczny przykład "wielkiej migracji" to przemieszczanie się plemion, które doprowadziło do upadku Imperium Rzymskiego i trwało od ok. -300 do ok. 500, ale wiemy też i o innych. Wszystkie one wydają się "punktować" historię świata. Teksty historyczne bez regularnie odwołują się do nich w konkretnych przypadkach, jednak trudno byłoby stworzyć powszechnie obowiązującą listę takich zjawisk. Mimo to antropolog E.N. Chernykh (1991, 302-9), który uważa je za "ruchy uniwersalne" związane z najbardziej podstawowymi innowacjami kulturowymi zaproponował niedawno właśnie taką listę, na której znalazły się największe migracje na przestrzeni tysiącleci. W kolumnie z lewej strony w naszej tabeli 3 odtwarzamy listę Chernykha. <9> Autor zwrócił również uwagę na okresowość tych ruchów i zaproponował pytanie: "co mogłoby wyjaśnić tę specyficzną periodyczność zaobserwowanego rytmicznego wzorca?"

TABELA 3 - KLIKNIJ

W szerszej perspektywie urbanizacja i "wielkie migracje" mogą być postrzegane jako dwa aspekty tego samego procesu zmiany społecznej w systemie światowym, długoterminowy problem budowy wspólnoty światowej. Zjawisko to możemy nazwać "procesem rdzeniowo-lokalnym" (Modelski, 1995, 18), ponieważ proces ten ujawnia trwałe napięcie pomiędzy naciskami na innowację (czyli zmianę) a równie ważną potrzebą większej równości, co stanowi wyznaczniki funkcjonowania każdej wspólnoty. Innowacje, w tym innowacje gospodarcze, prowadzą do koncentracji potęgi miejskiej, gdzie znajdują się szczyty systemów hierarchii społecznej. Ale właśnie wtedy również zamożne miast czy nawet potężne imperia stają się celem "energii" lokalnych, które przez długi czas, z regularnymi interwałami, mobilizują marginesy społeczeństwa cywilizowanego po to, aby doprowadzić do usunięcia systemu.

Załóżmy, że proces R-L składa się z następujących po sobie faz koncentracji i dekoncentracji. Koncentracja przyjmuje postać budowy miast, innowacji i inwestycji w działalność produkcyjną oraz infrastrukturę społeczną. Potem następuje dekoncentracja, w czasie trwania której jedne miasta i przemysły mogą ulec zniszczeniu, a inne doświadczyć zastoju. Tereny miejskie stają się obiektem masowej migracji, która doprowadza do przyćmienia innowacji, rozproszenia bogactwa i pchnięcia nowych wspólnot na drogę "powszechnego ruchu". W przypadku epok starożytnej i klasycznej, fazy R-L nazwijmy koncentracją, rozproszeniem, ponowną koncentracją oraz dekoncentracją i przypiszmy je do tych samych okresów, do których odnieśliśmy globalne procesy ekonomiczne opisane w tabeli 3. Możemy teraz zadać pytanie: czy rozpoznane fazy koncentracji miejskiej, i migracji w sensie Chernykha, odpowiadają okresom koncentracji i dekoncentracji w przypadku procesów R-L - krótka odpowiedź na to pytanie brzmi, w znacznym stopniu tak. I faktycznie, każda migracja, łącznie z tą pierwszą, okazuje się warunkiem wstępnym koncentracji w fazie następującej po niej, a każda koncentracja generuje jednocześnie warunki dla dekoncentracji. Nie jest to oczywiście całościowy opis zachodzących tu prawidłowości. Należy poddać bardziej starannym badaniom procesy migracyjne, które muszą być rozważone również w perspektywie czynników politycznych i kulturowych. Jednak w tej fazie rozważań, jako wstępna aproksymacja zgodność ta wydaje się całkiem obiecująca. Okazuje się, że światowe procesy ekonomiczne współ-ewoluują wraz z procesami R-L: gospodarka światowa zmienia się (nawet jeśli odbywa się to powolnie) w synchronii z globalnym kontekstem społecznym.


Wyjaśnienie ewolucyjne

Jaka zatem mogłaby być odpowiedź na nasze ostatnie pytanie dotyczące wyjaśnienia opisanych zjawisk? Jaka mogłaby by być również odpowiedź na pytanie Chernykha związane z jawną okresowością zauważonych pulsów? Krótka odpowiedź z naszej strony brzmiałaby, że wszystkie trzy "totalności", gospodarka światowa, kultura globalna i system centryczno-peryferyjny, są przedmiotem procesów ewolucyjnych i wpół-ewolucyjnych. Inaczej mówiąc, są to procesy, w których system światowy przechodzi transformację według wzorca czasowego. Wzorzec ten posiada algorytm ewolucyjny: gdy konfrontacje ekonomiczne i popełnione "błędy eksperymentalne" natrafią na odpowiednie warunki, na przykład w przypadku Sumeru i jego sytemu irygacyjnego i miast, niektórym z nich udaje się zapanować i rozprzestrzenić na znaczne obszary, niosąc z sobą zalążek przyszłych zmian. Rozpleniając się dalej, są one weryfikowane w ramach nacisków selekcyjnych, zarówno naturalnych (na przykład klimat), jak i społecznych (na przykład migracje), które eliminują niektórych (dolina Indusu) i sprzyjają innym (dolina Jangcy) i stopniowo konsolidują się w większe systemy. A potem nadchodzą nowe eksperymenty. Przez cały ten czas procesy ekonomiczne współ-rozwijają się z przemianami w kulturze i relacjach rdzeniowo-lokalnych. Specyficzna okresowość tych wzorców, długie fazy procesów ekonomicznych, oraz znacznie dłuższe, związane z procesami społecznymi i kulturowymi, mogą być rozumiane jako rezultaty presji "synchronizacyjnych".

Wniosek: jeśli zrozumiemy wzorzec wcześniejszych procesów, będzie nam o wiele łatwiej poddać analizie współczesne wydarzenia i czynić jakiekolwiek prognozy. Wzorzec ewolucyjny prawdopodobnie się powtórzy i mamy wiele powodów, żeby wierzyć, że ta sama prawidłowość koncentracji i dekoncentracji wciąż będzie o sobie dawała znać. Oznacza to, że w nowoczesnym świecie wkroczyliśmy już w kolejną fazę dekoncentracji i rozproszenia gospodarki światowej, czyli w fazę rynku światowego.

Przypisy

1. Pojęcie gospodarki światowej wymaga oczywiście obszerniejszej dyskusji (porównaj Wilkinson, 1995, 63-68). <powrót>

2. Pozostawmy na chwilę kwestię pulsacji ekonomicznych w okresie krótszym niż tysiąc lat, takich jak na przykład okresowości 25-letnie omawiane przez Gillsa i Franka (1992) <powrót>

3. W archeologii Mezopotamii "przedpiśmienny" okres datowany jest na -3700 do -2900, a "wczesno-dynastyczny" na 2900-2400 (Adams, 1966, 25). W historii Egiptu przed okresem "przed-dynastycznym" (do -3100) miała miejsce epoka "wczesno-dynastyczna" (od ok. -3100 do ok. -2686); początek okresu Wielkich Piramid datuje się na około -2500. <powrót>

4. Patrz Pritchard 1959, 40; inny sumeryjski epos opowiadający o początkach świata odnosi się do założenia pięciu miast (Jacobsen 1939, 58). <powrót>

5. Poemat o Glilgameszu mówi o Uruk, nie tylko jako o wyposażonym w mury, ale też i posiadającym wielki teren handlowy (stanowiący pewnego rodzaju rynek dla całej krainy). Uruk jest opisany jako składający się z trzech "sar" (miasto, sad i obszar zewnętrzny (gliniana depresja?)) oraz terenu światynnego. Epos mówi też o budowie sześciopokładowego statku, który miał pomóc przetrwać zappowiadany potop (Pritchard, 1959, 49, 50, 67). <powrót>

6. Zdaniem Roberta McC. Adamsa (1966, 23) późny "cywilizacyjny" rozwój Chin oznacza wzrost prawdopodobieństwa, że kraj ten pod wieloma względami mógł być raczej "wtórny" niż "pionierski". Chang (1986, 414) uznaje pytanie "czy cywilizacja chińska rzeczywiście była oryginalna czy pionierska" za uproszczenie i traktuje cywilizacje, które narodziły się w Chinach w Epoce Brązu jako efekt fuzji kultur lokalnych i wzorzec ujawniający podobieństwo zwłaszcza z cywilizacjami mezoamerykańskimi. <powrót>

7. Zdaniem Drewsa (1993, 75), cytującego Waldbauma, podział broni na terenie wschodniej części wybrzeża Morza Śródziemnego wyglądał następująco: w XII wieku - brąz 96%, żelazo 3%; w XI wieku - '80 i '20; w X - '46 i '54. <powrót>

8. Stopień urbanizacji może być oszacowany na podstawie obliczenia udziału największych 25 miast świata w populacji światowej (w oparciu o dane Chandlera). Daje to około 2 procent w roku -500 oraz w 900, ale w świecie starożytnym był to 1 procent (w przypadku miast wyróżnionych przez Chandlera w tabeli 1). <powrót>

9. Na temat migracji jako rzekomej "przyczyny" katastrofy z roku -1200, por. Drews (1995, rozdział 4). Drews krytykuje tezę na temat migracji Ludów Morza, którą przypisuje Gastonomi Maspero i Edouardo Meyerowi - mówi, że nie znajduje dowodów na jej poparcie. <powrót>

 

 

Wrocław, 04.06.2002